szew życia

zakładasz mi z troską szew życia wiesz dobrze, jak często krwawię i rany rozdrapuję dawno zagojone omdlewam – przychodzisz ponownie dotknąć mnie nicią szew życia biegnący niezawodnie ponad każdą ze wszystkich mych śmierci nie liczę już chwil - tych w których leżałem bezsilny przy drodze ukryty ze swymi ranami przed wzrokiem innych ludzi otacza mnie pustka - ta której nic oprócz Ciebie wypełnić nie może i śmierć mnie dławi dopóty nie znajdzie mnie wzrok Twój w tym mroku zakładasz mi z troską szew życia i nigdy już więcej nie umrę

Poprzedni

pieśń Łazarza

Następny

rysopis mojego ego