perspektywy

#1. Czerwone światło A gdyby tak przestać się niecierpliwić, gdy czerwone światło na skrzyżowaniu. Gdy kolejka w sklepie przy naszej kasie. Gdy zajęta łazienka. A gdyby tak, zobaczyć w tym radość. Radość zrobienie miejsca dla bliźniego. Który może jechać, bo my czekamy. Ustępowanie pierwszeństwa staje się znakiem: małego ubóstwa dla wielkiej miłości. #2. Sukcesy A gdyby tak zapytać siebie, za co kochamy. Naszego wujka zapamiętanego z dzieciństwa. Kumpla ze studiów. I co uważamy za największy sukces naszych rodziców. A gdyby tak zobaczyć, że doprawdy niewiele znaczy dla naszych bliźnich to, jak dobrze nam idzie z kolejnym projektem. A gdyby tak przetrzeć wreszcie oczy. Zobaczyć, że więcej znaczą dwie godziny zabawy z dzieckiem niż czas spędzony na strategicznym spotkaniu. Bo nie w wielkich biurach stajemy się częścią wspomnień z czyjegoś dzieciństwa. I że największym sukcesem naszych rodziców zawsze byliśmy po prostu my sami. My sami. Jesteś człowiekiem sukcesu, kiedy bliscy mówią o Tobie. Że jesteś im bez reszty oddany. Wszystko inne, bez tej perspektywy. Tylko rozprasza. #3. Dobre życie A gdyby tak nie szukać coraz bardziej intensywnych doświadczeń. Gdyby tak nie próbować chwytać łapczywie coraz więcej. A gdyby tak, poprzestać na tym jednym, co jest. Odkrywać, co to znaczy, że potrzeba nam tylko jednego. Tej jednej piosenki, która brzmi w uszach. Tego jednego tylko łyku kawy, który jest w ustach. Tego jednego człowieka, który właśnie jest w zasięgu naszych dłoni. Tego jednego okna, przez które możemy spojrzeć na kwitnące drzewo. Tej jednej chwili, która pełna jest cudów. A gdyby tak dobre życie było czymś tak zupełnie prostym. Poczuć naprawdę to jedno dane nam teraz. Żyć tak chwila po chwili. #4. Zaufanie A gdyby tak przestać wszystkiego się trzymać. Kurczowo zaciskać pięści. Jakby bez tego świat miał nam się rozpaść. A gdyby tak nie napinać już mięśni, jakby musiały one stale strzec bicia serca. A gdyby tak móc zamknąć oczy, zamiast kontrolować nerwowo otoczenie. A gdyby tak zasnąć, kiedy wokół zaczyna się burza. A gdyby tak właśnie zamknąć oczy, puścić kierownicę, ułożyć się do snu. Gdyby tak zaufać, jak niemowlę, które cichnie bez lęku, czując przy sobie dotyk i zapach mamy. Gdyby tak ucichnąć. Nie mieć już pełnej kontroli. Czując się bezpieczniej, niż kiedykolwiek wcześniej. #5. Oddychanie A gdyby tak wdech-wydech. Przyjmuję-daję. Gdyby wzajemne kochanie, było dla nas tak zwyczajne, jak oddychanie. Wdech - wydech. Przyjmuję Cię. Tobie się oddaję. Niemniej potrzebne do życia.

Poprzedni

niemowlęta

Następny

paradoksy szczęśliwości